Ale czy stałam się nią od razu?
Mistyczna moc pierwszego spojrzenia mocno jest przereklamowana. Rodzi się dziecko. Wiesz, że ono jest Twoje. Z Ciebie. Od teraz najważniejsze. Ale gdzie to oszałamiające poczucie więzi? No właśnie, gdzie. Raczej zaciekawienie, radość, strach, zdziwienie, że dzieje się to naprawdę. Przestało być abstrakcją. Na dzień dobry tyle strachu o Twoje zdrowie i ekstra dni pobytu w szpitalu. Tyle łez. Nie tak miało być. Powrót z małym człowiekiem do domu. Nie jest łatwo. Lęk przed popełnieniem błędu. Aby nie zaszkodzić, nie skrzywdzić. Wewnętrzna/zewnętrzna presja do bycia matką idealną. Po drodze zmęczenie, burza hormonalna i zbuntowane myśli w głowie. Miało być różowo, a nie zawsze jest. Sprowadzona tylko do jednej roli. Żywieniowej. Tyle spraw zaciemnia obraz.
A później coś się zmienia. Nie nagle, bo to proces jest, ale nagle sobie tę zmianę uświadamiasz. I nie coś, a wszystko. Nie pamiętam, w której dobie, w którym tygodniu Twojego życia to się stało. Może podczas, któregoś z nocnych karmień, przytulańcu czy zabawie. Twoje oczy wyrażające bezgraniczną ufność i wiarę. Twoje palce zaciśnięte na moim kciuku. Twój uśmiech, ten którym obdarzasz tylko mnie. Jestem Twoim punktem odniesienia. Jak obuchem w głowę. Wzbiera we mnie fala uczucia, tak lepka i słodka, że niemal fizycznie odczuwalna. Obezwładniająca. Przerażająca w swojej sile. Że można kochać tak bardzo. I pewnie długo jeszcze będę skradać się w nocy, aby usłyszeć Twój oddech.
Matką staję się. Każdego dnia jestem nią bardziej.





15 komentarzy
Miłość bezgraniczna. Jedyna. Prawdziwa. Matki do dziecka. Pięknie ujęłaś to w słowach.
http://wszystkodlamamidzieci.blogspot.com/
bardzo ładnie i szczerze napisane.. niby kocha się od razu, ale do roli mamy faktycznie dojrzewa się powoli, a początki nie zawsze są usłane różami 🙂
bardzo trafnie ujęłaś to w słowa.
przy pierwszej córce tego wow nie było od razu, przyszło z czasem.
przy młodszej wiedziałam czego się spodziewać, więc to uczucie przyszło od razu.
i nachodzą mnie od czasu do czasu takie fale miłości, tak jakby pokochała je na nowo, a to chyba oznacza, że z każdym taki razem kocham je mocniej i mocniej.
Z miłością do dziecka jest jak z miłością do partnera – nie zawsze musi być od pierwszego wejrzenia, lecz w wyniku poznawania się 🙂
pięknie to napisałaś! Te pierwsze dni faktycznie cięższe, choć ja od początku miałam wielki przypływ miłości, nie tylko do córki, ale do całego świata, wszystkim bliskim wysyłałam smsy , że ich kocham 😀 a teraz z dnia na dzień ta miłość faktycznie rośnie i rośnie , no i ta świadomość, że "Dla świata możesz być nikim, ale dla kogoś całym światem" wzrusza tak, że aż coś do gardła podchodzi 🙂
Pięknie napisane :))))
Przy pierwszy maluchu uderzyła mnie dopiero po 3 miesiącach, a przy następnych synach od razu jak tylko wzięłam ich na ręce…
Lepiej opisać sie tego nie da, ja miałam dokładnie tak samo, instynkt obudził sie nagle szybko i gwałtownie ale to uczucie miłości głębokiej przyszedł po jakimś czasie
ja również. Piękne zdjęcia. Widzę, że też poddasze, ah te poddasza.
To prawda, nie zawsze jest to miłość od pierwszego wejrzenia 🙂
Nic dodać nic ująć, świetnie to opisałaś! Bo miłość jest ale coraz mocniej i mocniej budzi się z czasem 🙂
Piękne zdjęcie i pięknie ujęte Twoje uczucia z rodzącym się macierzyństwem… Choć ja mam inne wspomnienie. Jeszcze w szpitalu wyłam ze wzruszenia patrząc na moje cudowne maleństwo i myśląc o sobie "Jestem Mamą". Wyłam patrząc nawet na kartkę, na której było napisane "Syn Doroty"… Wyłam wychodząc ze szpitala wzruszona tą sytuacją. Wyłam widząc go na wielkim łóżku w sypialni. Więc, u każdego inaczej objawia się ta miłość po raz pierwszy… Zmęczenia, strachu ani burzy hormonów nie czułam zupełnie. Funkcjonowałam dzięki tej miłości i czułam się szczęśliwa jak nigdy do tej pory. Teraz, z czasem, ta miłość robi się coraz bardziej dojrzalsza i zazdroszczę każdej ciężarnej… Tego uczucia przeogromnego szczęścia, jakie na mnie spadło w tej jednej chwili po wielogodzinnym porodzie nie można z niczym porównać.
Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twą śliczną kruszynkę 🙂
Idealnie w słowach ubrane.
Zachwycam się powyższym Waszym zdjęciem !
Piękne zdjęcie!
[…] Tymczasem zapraszam na 6 moich ulubionych tekstów. Niekoniecznie tych najbardziej poczytnych. Matką staję się Jak czas zatoczył pętlę O trudnej sztuce karmienia Śpieszmy się nosić dzieci, tak […]