Dziecko

Jak czas zatoczył pętle

25 kwietnia 2014

Równy rok temu dowiedziałam się o Twoim istnieniu.

 

Pamiętam ten dzień niemal co do minuty. Pamiętam, że byłam już spóźniona do pracy. Pamiętam jak słabo zrobiło mi się, gdy zobaczyłam wynik testu. Z wrażenia usiadłam na stoliku i podarłam sobie rajstopy. W tym samym czasie zadzwonił Twój Tata, ale byłam tak oszołomiona, że nie wykrztusiłam z siebie ani słowa. Siedziałam tak i myślałam: to niemożliwe, to niemożliwe. Muszę się upewnić. I się upewniłam, po czterokroć. Laboratorium, kolejny test, ginekolog. Wieczorem byłam już pewna, że to wszystko dzieje się naprawdę. Telefon do Fundacji. Ale w oszołomieniu trwałam nadal, bo mentalnie byłam przygotowana na długą walkę o Ciebie. A tu zdarzył się, ot tak, taki..cud. Pamiętam słowa lekarza o zachowaniu bardzo umiarkowanego optymizmu. I długi weekend majowy. Imprezy, wyjazdy, grille. A mnie się nie chce z nikim spotykać, z nikim gadać, nigdzie jechać. Przetwarzam wciąż na nowo myśl o Tobie we mnie. Zaklinam rzeczywistość. Musi być dobrze, musi! Przecież miałam być dawcą, a tu nagle Ty! Przecież musi być jakiś sens tej historii, to wszystko nie dzieje się bez przyczyny. I nie dzieje się. Kilka dni później kolejna wizyta. Nigdy nie bałam się tak bardzo, jak wtedy w poczekalni. I to również pamiętam. Głośne, szybkie, rytmiczne bicie Twojego serca. Pulsujący punkcik na ekranie. Kilkumilimetrowy cud.

I o to jestem!

 

Podobne wpisy

14 komentarzy

  • Reply evay 25 kwietnia 2014 at 19:40

    Nigdy nie zapomnę momentu, w którym się dowiedziałam.
    I łzy znowu się cisną do oczu na samo wspomnienie.

    • Reply radoSHE 26 kwietnia 2014 at 19:32

      "A niby dlaczego Agnieszka nie może dźwigać?";) No mi się też cisną na wspomnienie Twojej reakcji:P

  • Reply Dominika Zdrojewska 25 kwietnia 2014 at 19:45

    Ohh, wzruszające ! A teraz tyle radości ! 🙂

  • Reply Deszczowa Mia 25 kwietnia 2014 at 21:42

    Też nie zapomnę ani chwili…

  • Reply bunio 26 kwietnia 2014 at 04:19

    Do dziś nie rozumiem, nie pojmuje, nie wierzę, że to wszystko u nas działo się naprawdę. I choć obok Ktoś pełza, głośno protestuje i pokazuje swój absolutnie niezależny charakterek to wciąż nie pojmuje, że to z nas, że z takiej małej kropeczki 🙂
    Btw…też mieliśmy tą czapeczkę! Jedyna, która pasowała idealnie na Buniową główkę po porodzie 🙂

    • Reply radoSHE 26 kwietnia 2014 at 19:30

      Te czapeczki NAN dla noworodków to genialne marketingowe zagranie. W szpitalu każde dziecko je dostało, a wiadomo że aparaty i kamery cały czas w ruchu:) A może to znak rozpoznawczy szpitala? Rodziłaś w Katowicach?:)

  • Reply keepthemoments 26 kwietnia 2014 at 09:30

    Pięknie napisane.
    Każda mama chyba pamięta 'ten moment' znakomicie:))

  • Reply Mariola Majka 26 kwietnia 2014 at 10:12

    Piękne wspomnienie! Ja swoje również pielęgnuję i za każdym razem się wzruszam:)

  • Reply Ruby Soho 26 kwietnia 2014 at 10:17

    jej, cudownie to napisałaś, wzruszyłam się i uśmiecham do monitora!

  • Reply kasia_fd 26 kwietnia 2014 at 10:59

    pamiętam oba testy pozytywne. tych emocji się nei zapomina 🙂

  • Reply ANIUKA ŻYŁEK I LENUKA 28 kwietnia 2014 at 19:00

    Emocje towarzyszące temu wydarzeniu są niesamowite.Ja najpierw poczułam strach,potem się poryczałam-oj długo beczałam,a potem przyszła niesamowita radość i szczęście,tańczyłam idąc wyrzucać śmieci…;)

  • Reply Retromoderna 3 maja 2014 at 17:31

    Wspaniałe wspomnienia. 🙂

  • Reply Czerwonowłosa. 4 maja 2014 at 20:07

    Pięknie napisane wzruszające wspomnienia!!

  • Reply radoSHE…mamy już rok! | Radoshe 3 września 2015 at 11:41

    […] Jak czas zatoczył pętlę O trudnej sztuce karmienia Śpieszmy się nosić dzieci, tak szybko rosną! Strach Życie […]

  • Odpowiedz